Hej! Jak się później okazało, w tym roku nie drzewo wołało nos, tylko krzaki plecy (#AchTeJabuszka...) Przez jakieś 3 minuty poleżałam, ludzie na mnie się gapią, ja sobie leżę w krzaczkach, Foxy (jak się później dowiedziałam) wracała sobie obok do domu z przystanku autobusowego a ja ją przegapiłam... No cusz, życie lubi krzaczki wtedy, kiedy nie trzeba... Kończę, idę spać... Paaa!
Masiaa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz